sobota, 23 czerwca 2012


Żeby on tu teraz był. Nie widziałam go od miesięcy, a i tak tęskniłam za nim cholernie.
- Co za beznadziejne uczucie…
Siedziałam już którąś noc z kolei patrząc się na nasze wspólne zdjęcie, które powinnam już dawno wyrzucić, spalić, porwać na kawałki i zapomnieć. No właśnie, powinnam, ale nie mogłam tego zrobić. Za dużo tak wspaniałych wspomnień jest z nim związanych. Za dużo razem przeżyliśmy żeby teraz od tak zapomnieć o tym , co nas łączyło. Jakim uczuciem go darzyłam i nadal darzę. Telefon milczał od naszej ostatniej rozmowy, w której ustaliliśmy, kto bierzę kota. I tyle. Cisza…
Poczułam cieple łzy na moich policzkach. Znów płakałam. To idiotyczne uczucie.
„Żeby tylko wiedział jak bardzo go kocham…” szlochałam trzymając się za głowę, która bolała niemiłosiernie. Sięgnęłam po telefon w rezygnacji po tym wszystkim i wysłałam wiadomość Harremu, że nie mogę już tak dłużej, że nie mogę o nim zapomnieć.
Następnego dnia nawet tego nie pamiętałam. Może nie chciałam tego pamiętać, a może po prostu zapomniałam. Na to samo wychodzi. Krzątałam się po kuchni jak każdego ranka nie wiedząc, co zjeść. Właśnie robiłam sobie tosty gdy nagle rozległ się dzwonek do drzwi, więc ruszyłam w ich kierunku i otwierając je dostrzegłam przed nimi jego. „Nic się nie zmienił”. Moje oczy musiały wyglądać jak krążki od hokeja, tak to chyba dobre porównanie. Stał przed moimi drzwiami, wyczekiwany każdej nocy przeze mnie. Mój wyśniony książę, trochę może nieogarnięty, ale to się nie liczy. Z jego oczu można było wyczytać miliony uczuć, które w jednej sekundzie chciałyby pokazać całemu światu, co czują.
- Amy, tak strasznie cię przepraszam. Jestem idiotą, wiem to, ale…
…Ale reszty nie dałam mu dokończyć. Zamknęłam jego usta pocałunkiem, na który tak długo czekałam. To było obłędne. Tak bardzo tęskniłam za tym, a nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy.
- Nigdy więcej… - Szepnęłam w przerwie między kolejnymi pocałunkami i poczułam jak Harry się uśmiecha coraz bardziej mnie obejmując i przysuwając.
Na to czekałam tyle dni…  Nigdy więcej go nie stracę, nie mogę…


Wiem, że krótki, ale taki był zamiar no i byłam już śpiąca.   / Amy

1 komentarz: